Czujesz się ''pusty'', nic Ci się nie chce, każdy osądza Cię o lenistwo... Nie masz na nic sił, sądzisz, że jesteś wszystkiemu winien... ''Jestem do niczego''- to są słowa, które powtarzasz sobie codziennie...
Naukowo mówiąc depresja ''jest takim stanem psychicznym, w którym chory ma głębokie poczucie braku sensu życia i postrzega świat w szarych barwach". Jednak rzeczywistość jest gorsza co do naukowych określeń depresji.
Gdy takie objawy jak:
- smutek lub ''uczucie pustki'';
- zaburzenia snu;
- utrata energii, poczucie zmęczenia, ospałość;
- zaburzenia apetytu
- trudności z jasnym myśleniem, skupieniem uwagi, podejmowaniem decyzji;
- utrata zainteresowania dla zajęć, które kiedyś sprawiały przyjemność, także dla seksu;
- lęk i/lub ataki paniki;
- obsesyjne drążenie bolesnych doświadczeń i myśli;
- poczucie winy i bezradności
- obniżone poczucie własnej wartości, brak nadziei;
- niepokój i/lub drażliwość;
- myśli o śmierci lub samobójstwie;
Utrzymują się powyżej dwóch tygodni, powinieneś zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu, a najlepiej od razu do lekarza psychiatry! Nie potrzebne Ci skierowanie.
Większość ludzi jednak nie idzie do lekarza.... powód- wstyd! Tutaj nie ma żadnego wstydu! To jest choroba, którą można wyleczyć! Większość bo aż 50-60% ludzi chorych na świecie nie idzie do lekarza, 20-30% chorych z depresją zostaje pod opieką lekarzy ogólnych, a tylko 8-12%(!!!) jest pod opieką psychiatrów!!! Po co się męczyć rok, dwa, pięć lat? Można znacznie skrócić przebieg i objawy depresji przez zażywanie odpowiednio dobranych leków przeciwdepresyjnych i psychoterapii. W tym okresie potrzebne nam jest duże wsparcie rodziny i znajomych. Musimy się pogodzić z tym, że jesteśmy chorzy na depresję, ale nie możemy się poddawać! Najważniejsze to mówić o tym otwarcie, chociażby wśród najbliższych. Nie zamykać się w sobie, bo w tym momencie znacznie trudniej będzie nam wyjść z choroby.




